Jesień to czas, w którym wiele domów w budowie przechodzi z etapu stanu surowego zamkniętego do prac wewnętrznych. Okna są już wstawione, dach szczelny, a na poddaszu pojawiają się instalatorzy: elektryk rozprowadza przewody, hydraulik układa rury do łazienki na górze, ekipa od wentylacji ciągnie kanały do rekuperatora. Za kilka tygodni wszystko to zniknie za wełną i płytami gipsowo-kartonowymi i nikt już tego nie zobaczy.
Właśnie dlatego sposób zamocowania instalacji na poddaszu ma większe znaczenie, niż się wydaje. Rura, która po zabudowie zacznie stukać przy każdym odkręceniu wody, albo kanał wentylacyjny, który zwiśnie i zacznie szumieć, to problemy, których naprawa oznacza rozbieranie gotowego sufitu.
Poddasze przed zabudową, czyli ostatni moment na porządek
Na poddaszu instalacje prowadzi się zwykle w przestrzeni między krokwiami, nad jętkami albo w warstwie pomiędzy płytą a izolacją. Każda z nich biegnie inaczej: przewody elektryczne w peszlach lub bez nich, rury wodne i grzewcze w otulinach, kanały wentylacyjne o dużych średnicach. Wszystko musi być przymocowane do konstrukcji tak, żeby się nie przesuwało, nie opierało o ostre krawędzie i nie przenosiło drgań.
Typowy błąd na budowie to odkładanie mocowania na później. Elektryk przeciąga przewód przez całe poddasze, przywiązuje go w dwóch miejscach opaską, a resztę zostawia luźno, bo przecież będzie przykryta wełną. Po zabudowie taki przewód leży w przypadkowym miejscu, a monter płyt, wkręcając wkręty w profil, ma realną szansę go uszkodzić. Z rurami jest podobnie, z tą różnicą, że przebita rura z wodą daje o sobie znać plamą na suficie.
Taśma perforowana i inne sposoby podwieszania
Na budowie do podwieszania instalacji używa się kilku rodzajów elementów. Są uchwyty i obejmy dedykowane do konkretnej średnicy rury, są korytka i drabinki kablowe dla większej liczby przewodów, są pręty gwintowane z obejmami dla ciężkich kanałów. Jednym z najbardziej uniwersalnych materiałów pozostaje taśma z otworami, którą można dociąć na dowolną długość i wygiąć na miejscu. W wyszukiwarce ludzie szukają jej pod hasłem taśma montażowa perforowana, choć na budowie mówi się po prostu taśma dziurkowana albo perforka. Wybierając ją, patrzy się na materiał, szerokość i grubość blachy, a także na powłokę, bo od niej zależy odporność na korozję.
Taśma stalowa ocynkowana wystarcza w suchych pomieszczeniach, na przykład na poddaszu nad ocieploną warstwą. W miejscach wilgotnych, w nieogrzewanym garażu czy w pobliżu okapu, lepiej sprawdza się stal nierdzewna. Są też taśmy z tworzywa, które nie przewodzą prądu i nie rysują izolacji przewodów, ale mają mniejszą nośność i z czasem mogą się wydłużać pod obciążeniem. Taśmę mocuje się do krokwi wkrętami lub gwoździami, a instalację podwiesza w pętli, pilnując, żeby rozstaw punktów podparcia był odpowiedni do sztywności rury lub kanału.
Czego nie wolno robić przy mocowaniu
Taśma perforowana kusi swoją uniwersalnością, ale ma ograniczenia. Ostre krawędzie otworów mogą przetrzeć izolację przewodu albo otulinę rury, jeśli instalacja pracuje termicznie i przesuwa się w pętli. Dlatego rury grzewcze i ciepłej wody, które wydłużają się przy nagrzewaniu, mocuje się tak, żeby miały punkt stały i punkty przesuwne, a przy samej taśmie stosuje się podkładki lub otuliny. Przewody elektryczne lepiej trzymać w peszlu albo na dedykowanych uchwytach, a nie wprost w metalowej pętli.
Kilka innych zasad, o których warto pamiętać:
- rur wody i przewodów elektrycznych nie mocuje się do jednego wieszaka ani jednej pętli,
- kanały wentylacyjne podwiesza się w odstępach podanych przez producenta, żeby nie zwisały i nie szumiały,
- przy przejściach przez krokwie lub belki nie osłabia się konstrukcji nadmiernymi wycięciami,
- mocowania w strefie, gdzie przykręcane będą profile sufitowe, warto oznaczyć i sfotografować.
Ta ostatnia rada jest szczególnie cenna. Zdjęcia poddasza przed zabudową, zrobione z kilku stron i z miarą w kadrze, przydają się później przy wieszaniu lamp, montażu głośników sufitowych czy wierceniu pod karnisze.
Kto za to odpowiada na budowie
Na budowie prowadzonej systemem gospodarczym często nie ma jednej osoby, która pilnuje całości. Każda ekipa mocuje swoje instalacje po swojemu i dopiero przy zabudowie okazuje się, że wszystko krzyżuje się w jednym miejscu. Dobrze, jeśli inwestor albo kierownik budowy obejrzy poddasze przed wejściem ekipy od płyt i sprawdzi, czy nic nie zwisa, nie dotyka ostrych krawędzi i nie biegnie przez miejsce, w którym będą wkręcane profile.
Materiały mocujące kupuje się zwykle razem z innymi elementami instalacji. Elektrycy i hydraulicy zaopatrują się w hurtowniach, takich jak Onninen, gdzie obok przewodów i rur dostępne są taśmy, uchwyty, kołki i obejmy w różnych wariantach, a w oddziałach można dopytać, który rodzaj sprawdzi się przy danym obciążeniu.
Kilka minut teraz, spokój na lata
Porządnie zamocowane instalacje na poddaszu to coś, czego mieszkańcy nigdy nie zobaczą, ale odczują to w ciszy, gdy w nocy ktoś odkręci wodę albo włączy się rekuperator. Zrobienie tego dobrze nie wymaga drogich materiałów, tylko odrobiny planowania i dopilnowania ekip przed zamknięciem sufitów.
Wymiary, materiały i parametry nośności taśm montażowych oraz innych elementów mocujących sprawdzisz na www.onninen.pl
